wtorek, 25 listopada 2014

Miłość od drugiego spojrzenia

O Postcrossingu dowiedziałam się w dość nietypowy sposób - jadąc tramwajem. Przypadkowo usłyszałam (nie! na pewno nie podsłuchiwałam) rozmowę dwójki studentów. Po powrocie do domu szybko wpisałam w wyszukiwarkę usłyszane hasło i tak trafiłam na odpowiednią stronę. Swoją przygodę z Postcrossingiem rozpoczęłam dokładnie 6 marca 2012 roku. Założyłam konto, napisałam kilka słów o sobie. Moje 2 pierwsze kartki trafiły do Chin oraz do Holandii. W zamian, po około miesiącu, otrzymałam pocztówki z USA. Wysłałam i otrzymałam jeszcze kilka kartek i nastąpił zastój ... Dotąd nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Przez blisko 2 lata nie działo się kompletnie NIC. 

Prawdziwą miłością i pasją do Postcrossingu zapałałam w maju tego roku. Odświeżyłam nieco mój profil i tym razem, już na dobre, zaczęłam cieszyć się z pocztówkowych wymian. Tak naprawdę dopiero teraz "złapałam bakcyla". Tydzień bez nowych pocztówek, jest tygodniem straconym :-)

Moje konto istnieje już 988 dni. Wysłałam (dystans: 91595 km) i otrzymałam (dystans: 99974 km) 32 pocztówki. "Podróżuję" po wielu krajach i poznaję ludzi. 


.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza